Mój przyjaciel Strach…

Od stycznia 2012 myślę o sobie i nazywam sie matką. Od czasu pierwszego testu ciazowego. Już w tym konkretnym momencie odczulam na swojej skórze paralizujace działanie Strachu. Strach to moje drugie imię. Można więc rzec że nazywam sie Matka Strach lub Strach Matka. Jak kto woli, ja lubię myśleć że to nie słabość charakteru ale poczucie całkowitej odpowiedzialności za drugiego człowieka. Chciałam napisać posta i wymienić w nim punkt po punkcie wszystkie moje obawy i Strachy. Ale przy 127 punkcie wymieklam. Ciąża- główny Strach czy donoszę, czy moje dziecko bedzie zdrowe, normalne, ladne( nie oszukujmy się kto by chciał brzydkie dziecko),czy bedzie chlopcem, czy nie roztyje sie za bardzo (w sensie ja), czy rozstępy zostana już na zawsze, czy porod boli jak cholera czy jak jasna cholera, czy zdążę do szpitala czy urodze w windzie, czy ten ser pleśniowy to tak na serio zaszkodzi bejbikowi,czy mnie zwolnia.. to tak z grubsza. Później jest juz tylko gorzej. Boje sie wirusow i bakterii, innych matek, terroru laktacyjnego,że nigdy nie schudne,ze już zawsze będę tak zmęczona i już nigdy się nie wyspie, ze mnie niania okradnie,lub co gorsza porwie mi dziecko,że mąż mnie już nie kocha, albo ma kochankę albo straci pracę. Dzień dobry. Jestem matką. „To mój świat to moja rzeczywistość” jak zaśpiewał kiedyś pewien młody poeta. Boję się sąsiadki z dołu kiedy po raz setny mnie pyta czy to chłopiec czy dziewczynka bo z tych nerwów gotowa jestem france udusić. Boję się że umrę a mój mąż nie umie nastawić pralki i moi synowie już zawsze będą chodzić w brudnych portkach. Boję się że nie zobaczę pierwszej dziewczyny mojego syna a była by to nie powetowana strata.. Dla niej oczywiście. Boję sie przedszkolanek i tego spojrzenia pełnego dezaprobaty. Nauczycieli też sie boję. Bo system edukacyjny coraz gorszy. I służba zdrowia.. jej to już w ogóle i w szczególności. Z tych bardziej egzystencjonalnych spraw to boję się że moje dzieci nie będą szczęśliwe, że nie będą umiały cieszyć się małymi rzeczami. Że będą zepsuci. Ze spraw gospodrczych to Strach napędza mi ten „którego imienia nie wolno wymawiać” i to że w Polsce nie da się żyć. Wojny też sie boję. .

Wiecie co każdy boi sie różnych rzeczy,ale myślę ze matka boi sie ich bardziej. Bo jej Strach jest pomnozony przez dwa a nawet przez trzy. I podniesiony do potęgi entej. Ja staram sie z tym Strachem zaprzyjaźnić. Już wiem ze nie mogę go wymeldowac ze swojego domu ale zawsze moge wieczorkiem gdy dzieci śpią powiedzieć „chodź Strachu napijemy sie winka” ;-) i Strach oswojony nie jest już taki straszny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>